Spory o pożyczki pozabankowe rzadko sprowadzają się do prostego pytania, czy konsument wziął pieniądze i czy je oddał. W wielu sprawach najważniejsze staje się to, z czego składa się dochodzona kwota. Kapitał pożyczki jest tylko jednym elementem. Obok niego pojawiają się prowizje, pakiety, opłaty przygotowawcze, obsługa domowa, koszty windykacyjne, ubezpieczenia i zabezpieczenia wekslowe. Orzecznictwo pokazuje, że sądy coraz częściej patrzą nie tylko na podpis pod umową, lecz także na przejrzystość wzorca i realną równowagę stron.
Dlaczego orzecznictwo ma tak duże znaczenie w sprawach pożyczek pozabankowych?
Sprawy dotyczące pożyczek pozabankowych bardzo często zaczynają się podobnie. Konsument zawiera umowę na stosunkowo niewielką kwotę, a po czasie okazuje się, że całkowita kwota do zapłaty jest znacząco wyższa niż środki faktycznie otrzymane do dyspozycji. W umowie pojawiają się różne pozycje: prowizja, opłata przygotowawcza, opłata administracyjna, koszt obsługi domowej, opłata za dostarczenie środków, koszt dodatkowego pakietu albo inne świadczenia nazwane w sposób sugerujący, że są koniecznym elementem pożyczki.
Dla wielu konsumentów problemem nie jest tylko sama wysokość zobowiązania. Problem polega również na tym, że umowa bywa trudna do zrozumienia, a rzeczywisty koszt pożyczki ujawnia się dopiero po zestawieniu kilku dokumentów: umowy, formularza informacyjnego, harmonogramu, aneksów oraz korespondencji z pożyczkodawcą. Właśnie dlatego w takich sprawach istotne znaczenie ma nie tylko ustawa o kredycie konsumenckim, ale również przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące niedozwolonych postanowień umownych.
Podstawowe znaczenie ma art. 385¹ k.c. Zgodnie z tym przepisem postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. W praktyce sąd bada więc nie tylko to, czy konsument podpisał umowę, ale także to, czy konkretne postanowienia wzorca mogą być wobec niego skutecznie stosowane.
Limit kosztów pozaodsetkowych nie kończy sprawy
Przez lata w sprawach pożyczek pozabankowych pojawiał się argument, że skoro pozaodsetkowe koszty pożyczki mieszczą się w limicie z art. 36a ustawy o kredycie konsumenckim, to sąd nie powinien już badać ich abuzywności. Innymi słowy, pożyczkodawcy twierdzili, że ustawowy limit kosztów zamyka dyskusję o tym, czy prowizja albo opłata dodatkowa jest uczciwa wobec konsumenta.
Ten pogląd został wyraźnie zakwestionowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W uchwale z 26 października 2021 r., III CZP 42/20, Sąd Najwyższy wskazał, że sama okoliczność, iż pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego nie przekraczają limitu z art. 36a ustawy o kredycie konsumenckim, nie wyłącza oceny, czy postanowienia określające te koszty są niedozwolone w rozumieniu art. 385¹ § 1 k.c. Podobne stanowisko zostało wyrażone w uchwale z 27 października 2021 r., III CZP 43/20.
To bardzo ważne dla konsumentów. Oznacza bowiem, że firma pożyczkowa nie może bronić się wyłącznie twierdzeniem, że zmieściła się w ustawowym limicie. Limit z ustawy o kredycie konsumenckim i kontrola abuzywności to dwa różne poziomy oceny. Pierwszy odpowiada na pytanie, czy koszty nie przekraczają maksymalnego pułapu. Drugi pozwala zbadać, czy konkretna opłata, w konkretnym wzorcu umowy i w konkretnych okolicznościach, nie narusza dobrych obyczajów i interesów konsumenta.
Prowizja w pożyczce – dopuszczalna, ale nie dowolna
Orzecznictwo nie zmierza w kierunku prostego stwierdzenia, że każda prowizja w pożyczce pozabankowej jest niedozwolona. Takie uproszczenie byłoby błędne. Pożyczkodawca może pobierać wynagrodzenie i może przewidywać koszty pozaodsetkowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy prowizja jest bardzo wysoka, oderwana od rzeczywistych czynności pożyczkodawcy, nieprzejrzyście opisana albo dubluje inne opłaty.
Dobrym przykładem jest wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 12 maja 2022 r., XV Ca 1393/21. W tej sprawie sąd oceniał m.in. postanowienia dotyczące prowizji i opłaty za dodatkowy pakiet. Po ich wyeliminowaniu okazało się, że pozwana spłaciła już więcej, niż wynosiło jej zobowiązanie po usunięciu abuzywnych elementów. Orzeczenie dobrze pokazuje praktyczny skutek kontroli abuzywności: jeżeli określone koszty nie wiążą konsumenta, może się okazać, że roszczenie pożyczkodawcy jest bezzasadne w całości albo w znacznej części.
Opłaty terenowe, obsługa domowa i pożyczki „z dojazdem do klienta”
Szczególnie często problem klauzul abuzywnych pojawia się w pożyczkach udzielanych poza tradycyjnym modelem bankowym, zwłaszcza w pożyczkach z obsługą terenową albo domową. W takich umowach konsument otrzymuje gotówkę, a następnie przedstawiciel pożyczkodawcy odbiera raty albo wykonuje czynności w miejscu zamieszkania klienta. Sam taki model nie musi być niedopuszczalny. Wymaga jednak przejrzystego opisania kosztów i ich rzeczywistego uzasadnienia.
Podobny mechanizm widać w wyroku Sądu Rejonowego w Toruniu z 16 maja 2024 r., X C 1419/23. Sąd analizował pożyczki, w których występowały m.in. opłaty przygotowawcze, prowizje, opłaty za dostarczenie środków oraz opłaty za usługę terenowej obsługi pożyczki. Takie orzeczenia są ważne, ponieważ pokazują typowe elementy konstrukcyjne umów pożyczek pozabankowych, a nie tylko abstrakcyjne przepisy.
W praktyce konsument powinien więc zwracać uwagę nie tylko na RRSO i całkowitą kwotę do zapłaty, ale także na nazwy poszczególnych kosztów. Jeżeli umowa przewiduje jednocześnie wysoką prowizję, opłatę przygotowawczą, opłatę za obsługę i inne koszty administracyjne, powstaje pytanie, czy pożyczkodawca nie pobiera kilku opłat za czynności o podobnym charakterze.
Sąd może badać umowę nawet wtedy, gdy pozwany nie prowadzi aktywnej obrony
W sprawach o zapłatę z pożyczek pozabankowych często zdarza się, że konsument nie odpowiada na pozew, nie stawia się na rozprawę albo nie wie, jak sformułować zarzuty. Nie oznacza to jednak, że sąd powinien automatycznie zasądzić całość żądania pożyczkodawcy. W sprawach konsumenckich sąd ma obowiązek zwracać uwagę na niedozwolone postanowienia umowne i nie może opierać rozstrzygnięcia na klauzulach, które nie wiążą konsumenta.
Taki kierunek widoczny jest m.in. w wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z 28 listopada 2023 r., II Ca 1964/23, w którym oddalono apelację powoda w sprawie z powództwa pożyczkodawcy przeciwko konsumentowi. W opisie orzeczenia jako podstawę prawną wskazano art. 385¹ k.c., a sprawa dotyczyła kontroli postanowień umownych w relacji przedsiębiorcy z konsumentem.
To ważna informacja dla osób pozwanych przez firmy pożyczkowe albo fundusze skupujące wierzytelności. Obrona nie musi ograniczać się do twierdzenia, że „dług nie istnieje”. Często zasadnicze znaczenie ma pytanie, czy dochodzona kwota została prawidłowo obliczona i czy obejmuje koszty, które rzeczywiście mogą obciążać konsumenta.
Klauzula abuzywna nie usuwa całej umowy, ale może zmienić wynik sprawy
Warto podkreślić, że uznanie danego postanowienia za abuzywne nie zawsze oznacza nieważność całej umowy pożyczki. Najczęściej skutek jest inny: konkretne postanowienie nie wiąże konsumenta, a umowa obowiązuje dalej w pozostałym zakresie, o ile jest to możliwe. W praktyce oznacza to, że konsument może nadal być zobowiązany do zwrotu kapitału, ale niekoniecznie do zapłaty wszystkich prowizji, opłat i kosztów przewidzianych we wzorcu.
To właśnie dlatego sprawy pożyczek pozabankowych wymagają dokładnego rozliczenia. Trzeba odróżnić kwotę faktycznie wypłaconą konsumentowi od kosztów pozaodsetkowych. Trzeba sprawdzić, ile konsument zapłacił, jakie opłaty zostały naliczone, czy były aneksy, refinansowania, przedłużenia albo terenowa obsługa pożyczki. Dopiero wtedy można ocenić, czy po stronie pożyczkodawcy istnieje jeszcze jakiekolwiek roszczenie.
W praktyce zdarza się, że po usunięciu abuzywnych kosztów konsument nadal ma coś do zapłaty. Zdarza się jednak również, że suma dotychczasowych wpłat pokrywa należny kapitał i uzasadnione koszty, a dalsze roszczenie firmy pożyczkowej okazuje się niezasadne.
Co wynika z orzecznictwa dla konsumenta?
Z orzecznictwa można wyprowadzić kilka praktycznych wniosków. Po pierwsze, nie należy zakładać, że każda pożyczka pozabankowa jest wadliwa. Po drugie, nie należy również przyjmować, że podpis konsumenta pod umową zamyka sprawę. Sąd może badać, czy konkretne koszty są przejrzyste, uzasadnione i zgodne z dobrymi obyczajami.
Po trzecie, szczególną ostrożność powinny budzić umowy, w których całkowity koszt pożyczki jest bardzo wysoki w relacji do wypłaconej kwoty, a opłaty są opisane ogólnie albo wielokrotnie dublują podobne czynności. Dotyczy to zwłaszcza prowizji, opłat przygotowawczych, opłat za pakiety dodatkowe, opłat za obsługę terenową i kosztów refinansowania.
Po czwarte, w razie pozwu ze strony firmy pożyczkowej albo funduszu wierzytelności nie warto ograniczać się do samego sprawdzenia, czy pożyczka była zawarta. Trzeba przeanalizować całą konstrukcję roszczenia. Może się bowiem okazać, że część żądania opiera się na postanowieniach, które nie powinny wiązać konsumenta.
Podsumowanie
Orzecznictwo dotyczące pożyczek pozabankowych pokazuje, że kontrola klauzul abuzywnych jest realnym narzędziem ochrony konsumenta. Sądy coraz częściej badają nie tylko formalne zmieszczenie się kosztów w limitach ustawy o kredycie konsumenckim, ale również przejrzystość, proporcjonalność i rzeczywiste uzasadnienie opłat.
Najważniejszy wniosek jest prosty: pożyczkodawca nie może przerzucać na konsumenta dowolnych kosztów tylko dlatego, że nazwał je prowizją, opłatą przygotowawczą albo usługą dodatkową. Jeżeli postanowienie nie było indywidualnie uzgodnione, rażąco narusza interes konsumenta i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, może zostać uznane za niedozwolone na podstawie art. 385¹ k.c.
Dlatego w sprawach dotyczących pożyczek pozabankowych warto analizować nie tylko samą umowę, ale też harmonogram, formularz informacyjny, aneksy, historię spłat oraz sposób wyliczenia dochodzonej kwoty. Czasami właśnie w tych szczegółach kryje się odpowiedź, czy roszczenie firmy pożyczkowej rzeczywiście jest zasadne.